Culture.pl: „Iwanow" odczytany przez Litwina

  • Drukuj

Debiutancki dramat Antoniego Czechowa o Mikołaju Iwanowie, wykształconym szlachcicu, którego młodzieńcze ideały poniosły klęskę. Jest człowiekiem wypalonym i świadomym porażki. W legnickim teatrze "Iwanowa" reżyseruje Linas Marijus Zaikauskas, litewski twórca, znany między innymi z polskich inscenizacji Czechowa, Gogola i Szekspira. Pisze Janusz R. Kowalczyk.



Autor pokazał komiczno-tragiczną galerię postaci z dawnej rosyjskiej prowincji. Ludzi żyjących u schyłku dziewiętnastego wieku, acz o dziwo nieodparcie współczesnych. Na czele z głównym bohaterem - skoncentrowanym na sobie, popadającym w coraz głębszą samotność, znudzonym i bezwładnym inteligentem Iwanowem. Osobników zamieszkujących świat pustki i beznadziei, zabijanej towarzyską paplaniną. Panoptikum, w którym nie ma dobrych ludzi, ale też nikt nie jest łajdakiem do szczętu - wszyscy są ofiarami tego samego uwikłania, jakim jawi nam się życie.

W legnickim teatrze "Iwanowa" reżyseruje Linas Marijus Zaikauskas, litewski twórca, znany między innymi z polskich inscenizacji Czechowa, Gogola i Szekspira, na przełomie wieków dyrektora Teatru Powszechnego w Radomiu.

Czteroaktówka "Iwanow", którą Anton Pawłowicz Czechow ujrzał na moskiewskiej scenie po raz piewrszy w 1887 roku, to historia młodego jeszcze, trzydziestopięcioletniego wykształconego i inteligentnego mężczyzny, który wpada w głęboki stan apatii, przez co traci ochotę do życia. Bohater to znudzony egocentryk uważający się za lepszego od innych.

Niepowodzenia życiowe, a zwłaszcza długi, którymi obciążony jest jego majątek, paraliżują go i odbierają wolę działania. Nie potrafi też darzyć dawnym gorącym uczuciem żony, pięknej Anny, której wyrzekli się jej żydowscy rodzice, kiedy z miłości do Mikołaja przeszła na prawosławie i wzięła ślub w cerkwi. Teraz Anna z wolna, lecz nieubłaganie, umiera na suchoty. Chora żona, zamiast wzbudzać czułość i miłość Iwanowa, denerwuje i drażni bohatera. Męczy go też otoczenie.

Opuszczona przez męża Anna skazana jest więc głównie na towarzystwo Matwieja Szabelskiego, zubożałego arystokraty, który na każdym kroku daje upust goryczy i sarkazmowi w krytyce bliźnich. Michał Borkin - daleki krewny Iwanowa i administrator jego majątku - namawia starszego pana na ożenek z okoliczną bogaczką Marfą Babakiną, która dla tytułu hrabiny wydaje się gotowa na taki związek. Sam Szabelski od dawna nie prowadzi życia na poziomie, do jakiego nawykł, myśli więc "czyby się tak nie puścić na tę nikczemną imprezę?".

"Temat jest złożony i niegłupi, każdy akt kończę jak w opowiadaniach: akcję prowadzę spokojnie, gładko, a na końcu - trzask widza w pysk" - pisał Czechow w liście do brata.

W dramacie rosyjski pisarz stawia pytania o sens życia wobec - banalnych czasem - wyzwań codzienności. Groteska, ironia, a nawet zjadliwa satyra przeplatają się tu z elementami gorzkiej refleksji na temat życia, samotności i niezrozumienia.

"Cywilizacja się zmienia, ale człowiek pozostaje taki sam - mówi litewski reżyser, uzasadniając powody przeniesienia dziewiętnastowiecznego dramatu na scenę drugiej dekady dwudziestego pierwszego wieku. - Problem wypalenia i depresji dotyka współcześnie coraz młodszych ludzi, o czym świadczy chociażby zastraszający wzrost liczby samobójstw. Czechow, jako intelektualista i lekarz, był nie tylko trafnym diagnostą kondycji człowieka, ale i bystrym obserwatorem stanu społeczeństwa. Gdy elita traci napęd do działania i ochotę do życia, ma to fatalne konsekwencje dla całego społeczeństwa. Nie jest to tylko kwestia przeszłości. To także problem współczesnej Rosji, ale przecież nie tylko tego kraju."

Litewski reżyser ma w dorobku ponad czterdzieści realizacji na scenach Litwy, Rosji, Ukrainy i Turcji. Doskonale znany jest w Polsce, w której wystawił między innymi "Wujaszka Wanię" (w 1998 roku w Zielonej Górze i w 2010 roku w Radomiu), "Ożenek" (w 2002 roku w Kielcach i w 2008 roku w Zabrzu), "Wiśniowy sad" (w 2009 roku w Sosnowcu). W październiku 2008 roku reżyserowany przez niego roztańczony i rozśpiewany spektakl "Uczucia" (na podstawie opowiadania Czechowa "Wieroczka"), wystawiony przez Teatr "Staryj Dom" w Nowosybirsku, oglądała także legnicka publiczność.

Umiejętnie wystawiony "Iwanow", w którym prawidłowo wybrzmiałyby wszystkie psychologiczne i obyczajowe niuanse, wciąż ujawnia niebywałą, groteskową moc. Co też problemy charakterystyczne dla rosyjskich ziemian końca dziewiętnastego wieku czyni czytelnymi i bliskimi także współczesnemu widzowi.

"U dobrego autora, a takim jest na pewno Antoni Czechow, nie ma tylko jednego tematu - przekonuje reżyser Linas Marijus Zaikauskas. - Ten dramat jest zbiorem wątków. Mowa jest o namiętnościach, zmarnowanej miłości i zmarnowanym życiu, do którego trudno się dostosować - pan kocha panią, pani kocha kogoś innego, a ten też jej nie kocha, tylko jakąś inną. Myślę, że dość aktualny jest temat dotyczący szczęścia, którego pragniemy teraz, natychmiast i zapominamy o chrześcijańskiej formule, że prawdziwe szczęście możemy osiągnąć tylko w raju. Oczywiście, jeśli nań zasłużymy na ziemi."

Premiera "Iwanowa" wchodzi w skład dwunastu widowisk wystawianych w zaplanowanym na lata 2012-2014 legnickim cyklu "Teatru opowieści".

"Iwanow" Antoniego Czechowa; przekład: Artur Sandauer; reżyseria: Linas Marijus Zaikauskas; scenografia: Margarita Misjukowa; muzyka: Łukasz Matuszyk; muzycy: Marta Sochal-Matuszyk (skrzypce), Bożena Rodzeń-Jarosz (wiolonczela), Łukasz Matuszyk (fortepian, akordeon); występują: Katarzyna Dworak, Gabriela Fabian, Ewa Galusińska, Joanna Gonschorek, Małgorzata Urbańska, Marek Biskup, Bartosz Bulanda, Rafał Cieluch, Robert Gulaczyk, Bogdan Grzeszczak, Mateusz Krzyk, Paweł Palcat, Mariusz Sikorski, Paweł Wolak; premiera: 18 marca 2012.

Źródło: informacje prasowe i własne, www.teatr.legnica.pl

(Janusz R. Kowalczyk, „"Iwanow" odczytany przez Litwina - Linasa Marijusa Zaikauskasa”, www.culture.pl,  marzec 2012)