Gazeta Wyborcza Wrocław: Roxxy w świątyni grzechu

  • Drukuj

Paweł Palcat, aktor Teatru Modrzejewskiej w Legnicy, i Roxxy, bohaterka spektaklu "Roxxy 2Hot", to ta sama osoba. W teatrze Paweł Palcat gra rolę dziewczyny z klubu go-go, dziś (w sobotę 20 marca) jako Roxxy zatańczy na rurze w prawdziwym klubie, gdzie dla mężczyzn tańczą prawdziwe dziewczyny. O tej roli rozmawia z Magdą Piekarską.


Magda Piekarska: Wracasz do Wrocławia. Z tremą?


Roxxy: No co ty, kochana, żadnej tremy nie będzie. Wprawdzie nie było mnie w tym mieście przez parę lat, ale wracam - jak zwykle sexy, zmysłowa i tym razem zdecydowanie bardziej gorąca.

Chciałaś grać u Allena i Almodovara, a tymczasem będziesz tańczyć na rurze w klubie go-go. To degradacja?


- Nie, no skąd! Oczywiście jak się gra u Allena, to ma się tę przyczepę, garderobę i dublerkę do gorących scen, ale ile się przez to traci! Dla mnie prawdziwa sztuka jest tam, gdzie są ludzie. Bo co z tego, że filmy tych dwóch panów oglądają miliony widzów, skoro to ja mam tak bliski, intymny wręcz kontakt z publicznością.

Nie boisz się, że tym razem zwłaszcza jej męska część będzie nieco zbyt, hm... odważna?


- Ależ ja właśnie na to liczę! Wiesz, jak jest na co dzień w teatrze: noga na nogę, kręcenie wąsa, nerwowe prychanie. Dlatego mam nadzieję, że panowie tym razem rozluźnią nieco krawaciki, wyjmą te kije z tyłków i ruszą z Roxxy w tan. Bo taka okazja może się w życiu nie powtórzyć.

Wchodzisz do świątyni grzechu...


- Nareszcie! Powiem tak: wchodzę tam, gdzie moje miejsce. Kiedy gram na teatralnej scenie, muszę nieco powściągać swój temperamencik, a tutaj będę mogła nareszcie w pełni być sobą. Przygotowałam dla widzów moc niespodzianek i mogę obiecać, że wykorzystam wszystko - najdosłowniej wszystko - co ten klub ma swoim gościom do zaproponowania. Specjalnie dla mnie zakupiono nowy gadżet - wannę w kształcie kieliszka, wypełnioną szampanem. Szampan w kieliszku to oczywiście straszliwy banał, ale ja w tym szampanie będę jak oliwka w martini.

Łatwo być too hot na teatralnej scenie, ale chyba nieco trudniej w nocnym klubie?


- Ale Roxxy jest jedna, więc nie mam obaw: będę zbyt gorąca także na tę scenę. I myślę sobie - a, jak wiesz, nieczęsto mi się to zdarza - że to ten klub potrzebuje Roxxy, a nie Roxxy klubu. I z pewnością to on będzie too hot po mojej wizycie.

Jak doszło do tej współpracy?

- Po premierze w Legnicy z moim menedżerem skontaktował się właściciel klubu. Zwyczajowo zażądałam szampana, kawioru i przystojnego, umięśnionego (wszędzie!) latynoskiego masażysty, a ponieważ spełnili moje wymagania - oto jestem! Oczywiście odwiedziłam klub przed decyzją, przeszkoliłam dziewczęta, które - muszę przyznać - całkiem nieźle śmigają na tych rurach. I przyznam ci, co tak naprawdę o tym myślę: cieszę się, że w końcu się o mnie upomnieli, tylko zapytam przy okazji, dlaczego tak późno? Czy nie wystarczająco długo musiałam dawać show w rozmaitych zakładach krawieckich?

Co na to inne dziewczyny z klubu?


- Myślę, że wiele skorzystają na tym spotkaniu. Dużo mogą się ode mnie nauczyć, jeśli chodzi o moje znaki firmowe - zmysłowe ruchy czy uwodzicielski krok. Na szczęście nie są zazdrosne i nie muszę się martwić, że podrą mi rajstopy w garderobie. Są naprawdę boskie, fantastyczne! A w dodatku tak oddane swojej pracy, skupione na niej. I być może pojawią się ze mną na scenie. Tylko jest jeden problem - kiedy zaczyna się show, robię się bardzo ekspansywna. Dlatego muszą pamiętać, że królowa jest jedna - i to ja nią jestem!

* Spektakl "Roxxy2Hot" w wykonaniu Pawła Palcata i w reżyserii Szymona Turkiewicza rozpocznie się w dziś o godz. 19.30 we wrocławskim klubie Gogo.pl przy pl. Orląt Lwowskich. Bilety w cenie 35 i 50 zł można kupić przed przedstawieniem.


(Magda Piekarska, „Pamiętajcie, królowa jest tylko jedna”, Gazeta Wyborcza Wrocław, 20.03.2010)