• Orkiestra
  • Wierna wataha
  • Dzielni chłopcy
  • Lekcja Tańca
  • Dzieńdobry
  • Monika Lidke

„Hamlet, książę Danii” siedemnaście lat po premierze

Tragedia Szekspira w legnickiej inscenizacji duetu Krzysztof Kopka – Jacek Głomb, której premiera odbyła się wiosną 2001 roku, w niemal kompletnie nowej obsadzie powróci w maju br. na Scenę na Nowym Świecie. To najstarszy spektakl w repertuarze legnickiego Teatru Modrzejewskiej, który ostatni raz wystawiono w czerwcu 2009 roku.


„Hamlet, książę Danii” to inscenizacja, która w historii legnickiej sceny zapisała się wyjątkowym rozmachem. Publiczność oglądała trzygodzinne widowisko pełne ognia, dymów, granej na żywo muzyki (Kormorany), tanecznych korowodów, efektownych scen zbiorowych, wyjątkowo licznej grupy aktorów i statystów, a w konsekwencji była świadkiem dynamicznego spektaklu rozegranego na kilku poziomach sceny, podestów i balkonu.

Przez osiem lat eksploatacji spektaklu, który zagrano 65 razy, tytułową rolę grało trzech aktorów: Tomasz Kot, Radosław Krzyżowski i Tomasz Radawiec. Czwartym Hamletem w legnickiej inscenizacji sztuki będzie Albert Pyśk, znany m.in. z tytułowej roli w dramacie „Car Samozwaniec, czyli polskie na Moskwie gody”  w reżyserii Jacka Głomba. Trwają próby do – wymuszonego upływem czasu i zmianą składu zespołu aktorskiego legnickiej sceny – obsadowego remake’u przedstawienia. Galowe wznowienie zaplanowano na wieczór 19 maja. To dobra okazja, by przypomnieć, co o legnickiej inscenizacji pisano przed laty:

  • Roman Pawłowski, Gazeta Wyborcza: Ten "Hamlet" na ruinach jest równie dotkliwy i niewygodny jak sala, w której go grają. Dworskie intrygi stają się brutalną walką o przetrwanie w surowym, wypalonym świecie. Sztuka naznaczania przestrzeni udawała się dotąd tylko współczesnym artystom plastykom, którzy tworzyli swoje prace na blokach, drzewach, a nawet na niebie. W Legnicy teatr poszedł w ślady sztuk wizualnych i zaanektował dla swych celów ruiny. Jest coś symbolicznego w tej przeprowadzce z mieszczańskiego, wykładanego aksamitem budynku legnickiego teatru do murów, na których wypisana jest historia ostatniego stulecia. To teatr po XX wieku.
  • Jacek Sieradzki, Polityka: Oglądamy „Hamleta” po przełomie, który przeorał konstrukcję społeczną duńskiego królestwa; właśnie zaczynają odtwarzać się struktury, trwa wyścig po władzę, wpływy, pozycję, wejście do elit. Na koronę mają chrapkę wszyscy: Klaudiusz, Hamlet, Poloniusz, Laertes; w końcu wpada w ręce Horacja nieomal bez wysiłku, jeśli nie liczyć paru trupów, w tym przypadkowej ofiary Ofelii. Ten twardy „Hamlet” wpisuje się w wyrazisty program teatru prowadzonego w Legnicy przez Jacka Głomba.
  • Nadia Dąbrowska, Tygodnik TIN: Ostatnia scena, niezwykle ekspresywna, zagęszczona, utrzymana jest w estetyce grozy zakrawającej na kicz. Ilość zabitych przywołuje na myśl meksykańską telenowelę: twórcy przedstawienia pamiętają że sztuki Szekspira w czasach elżbietańskich grane były dla marynarzy, tragarzy i prostytutek, w teatrze urządzano bójki, a dyrektor teatru był zarazem patronem domu publicznego i ojcem chrzestnym. Wychodzimy z sali z poczuciem klęski. Z uczuciem niepewności, czy samotny Horacio potrafi dokonać czynów, o jakich marzył Hamlet: zbudować świat, w którym oprócz zbrodni, ambicji, zemsty i zła istnieje dobro, prawo, sprawiedliwość i miłość.
  • Andrzej Niziołek, Gazeta Wyborcza Poznań: Legnicki teatr przygotował przedstawienie bliskie teatrom plenerowym, które ,,Hamletem” jeszcze jest i jednocześnie już nie jest. Spektakl może się podobać. Jest przemyślany, inscenizacyjnie i scenograficznie efektowny, dużo w nim ognia, dymu, akcji, wizualnie plastycznych scen, a muzyka grana jest (czasem ostro) na żywo przez orkiestrę Kormorany. Akcja dramatu rozgrywa się właściwie poza czasem - tylko dzięki przestrzeni, inscenizacji, kostiumom, mocno rysowanej grze aktorów można się domyślać, że po jakiejś rujnującej wojnie, w świecie, w którym panuje chaos, rozprzęgły się święte dotąd zasady wartości - więc to czas kryzysu, schyłku, dekadencji.
  • Piotr Ossowicz, Odra: Przedstawienie Głomba i Kopki ogląda się wspaniale. Szybka, niekiedy brutalna akcja i tyleż przerażające, co piękne obrazy składają się na wzniosłą, ale jednocześnie bardzo ludzką tragedię. Twórcy spektaklu przekazują nam jasną, spójną myśl: gdzie w imię prywatnej zemsty garstka szaleńców walczy o władzę, tam wcześniej czy później przejmie ją wyrachowany i chłodny urzędnik. Trzeba tylko poczekać, aż ci, którzy kierują się strachem lub poczuciem osobistej krzywdy - po prostu się wymordują.
  • Janusz R. Kowalczyk, Rzeczpospolita: ,,Hamlet" w inscenizacji Jacka Głomba i w reżyserii Krzysztofa Kopki, to widowisko żywe, pulsujące emocjami, atakujące zmysły, niestroniące od jaskrawych efektów. Działania postaci zdają się być znaczone popędliwością natury. Nic dziwnego, że tak rządzone królestwo musiało upaść. Zostanie stos martwych ciał, które nieliczni pozostali przy życiu dworzanie będą musieli wynieść.


„Hamlet, książę Danii” w reżyserii Krzysztofa Kopki i inscenizacji Jacka Głomba na Scenie na Nowym Świecie Teatru Modrzejewskiej w Legnicy. Spektakle 18, 19, 20, 26 i 27 maja o godz. 19.00. Przedstawienia przedpołudniowe 17, 18, 23, 24 i 25 maja o godz. 11.00. Bilet 35 zł (ulgowy 28 zł).

Grzegorz Żurawiński

Udostępnij

Szukaj

Kłapanie dziobem

Archiwum

<< < kwiecień 2018 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 25 26 27 28 29
30            

Zaloguj

Statystyka

Dzisiaj13
WSZYSTKIE1191984
Informacje o plikach cookie
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...