• Kot w butach!
  • Wierna wataha
  • Czas terroru
  • Spójrz na nią
  • Dzieńdobry
  • Wyzwolenia

Wrocławski Teatr Pantomimy na Scenie Gadzickiego

Na legnickiej scenie i tylko jeden raz! W sobotę 17 czerwca o godz. 19.00 obejrzymy wizualnie wysmakowany teatr pantomimy w spektaklu „Batory Trans” wg scenariusza i w reżyserii Martyny Majewskiej. To nostalgiczna opowieść o doświadczeniu podróży, emigracji, wielkiej zmiany, inspirowana reporterską książką Bożeny Aksamit "Batory. Gwiazdy, skandale i miłość na transatlantyku".
 
Najsłynniejszy statek pasażerski w historii polskiej żeglugi regularnie kursował na trasie Gdynia – Nowy Jork. Dwutygodniowy rejs „Batorym” był dla jego pasażerów, z których wielu opuszczało Polskę na zawsze, czasem na zmierzenia się z ich wyobrażeniami – o emigracji, o potrzebie zmiany, o ucieczce, o tęsknocie, o konieczności.
 
MS „Batory” był nazywany Lucky Ship i do końca swych dni przewoził pasażerów bezpiecznie i nie zmógł go żaden sztorm. „Każdy mój kurs przecięty jest siecią nici magicznych, które mnie zawsze ostrzegają przed niebezpieczeństwem” – mawiał Eustazy Borkowski, najsłynniejszy z kapitanów statku. Ponoć zawdzięczał to dużej ilości szampana wzniesionego ku chwale Matki Boskiej Gwiazdy Morza. Ocean alkoholu, siła religijności i sny o potędze, czy tym jest (była)emigracja po polsku?
 
Statek stał się legendą i nieprzypadkowo na jego pokładzie nakręcono wiele filmów („Pasażerka”, „Jadą goście, jadą”, „Żona dla Australijczyka”), a nawet napisano piosenkę. Wiesław Gołas żartował, że na Batorym „mewy strasznie tupią”, bo większość pasażerów każdego ranka budziła się z potężnym kacem. Wykorzystał to Wojciech Młynarski i tak powstał słynny „Tupot białych mew”. 
 
W tanecznym przedstawieniu "Batory Trans" oglądamy i kolejno poznajemy galerię postaci, bowiem w rejs wyruszyli: emigrujący chłop, poszukujący form wiary duchowny, niespełniona artystka, kobieta fatalna, samobójca, łowca przygód. Dla wszystkich podróż jest nadzieją na zmianę. 
 
W jednej z ważnych dla spektaklu scen Shirin, prawie Szeherezada z Bliskiego Wschodu, poraża wszystkich – postacie i widzów – układając na twarzy reżyserski kadr z dłoni, jakby to był otwór w burce. Taki świat widzimy, jaki tępymi zakreślamy oczy, gdy patrzymy religią, która kaleczy – dodalibyśmy, wspominając za artystami WTP islamskie traumy współczesności, patrząc na jej skamieniałą twarz. Dopiero teraz rozumiemy, dlaczego aktorzy powitali widzów na pokładzie kieliszkiem słonej wody zamiast szampana. Ocean łez otacza ten statek marzeń - zauważył Leszek Pułka (Teatralny.pl). 
 
Czym jest przekroczenie zawarte w tytule spektaklu "Batory Trans"? Chyba najmocniej widoczne jest w potrójnej roli Krawczyk-Ivanov, która jest tu i muzułmanką, i Matką Boską, królową morza, i Statuą Wolności, w którą zamienia się w finale jej sylwetka. Całość uwodzi ascetyczną formą, scenografią i kostiumami jak z czarno-białego filmu (Anna Haudek), muzyką (Dawid Majewski) i pomysłem na poszczególne sceny - oceniła Magda Piekarska (Gazeta Wyborcza Wrocław).
 
Piękny ruch, spójnie opowiedziana historia, niedająca się nie słuchać, pełna uroku muzyka to ogromne plusy spektaklu w reżyserii Martyny Majewskiej.  Tej bardzo dobrej reżyserce, a debiutantce na polu pantomimy, przedstawienie wyszło nad podziw - pisała Małgorzata Matuszewska (Gazeta Wrocławska).
 
Półnadzy aktorzy i aktorki wabili się wzajemnie, wchodzili w cielesne interakcje, a gdy w jednej ze scen, po wyeliminowaniu przemocą konkurentów zwycięzca rywalizacji wybierał spośród trzech bohaterek, erotyczny kontekst został wyeksponowany ekstremalnie (Jarosław Klebaniuk na blogu). 
 
Każdemu pewnie będą towarzyszyć inne odczucia po spektaklu – wrażenie happy endu albo katastrofy. Wrażenie to słowo klucz przedstawienia, które jest perfekcyjną wizualnie impresją o transie, transgresji, emigracji z zewnątrz w głąb siebie. Wrażenie z podróży, od której nie ma już odwrotu, można tylko płynąć wciąż dalej i dalej, zanurzając się coraz głębiej w to, co się raz wybrało - dodawała Karolina Przystupa (Teatralia). 
 
 
Przedstawienie powstało ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Sylwestrowa premiera (2015) była częścią obchodów jubileuszu 60-lecia Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Legnicka prezentacja na Scenie Gadzickiego (17 czerwca) to fragment objazdowego programu „Pantomima now” (Scena dla tańca 2017), czyli trzech pozawrocławskich prezentacji przedstawienia (Opole, Zielona Góra, Legnica). Dofinansowanie programu sprawia, że bilety sprzedawane są w okazyjnej cenie 20 zł. Rezerwacja tel. 76 72 33 505 lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
 
Grzegorz Żurawiński
Udostępnij

Szukaj

Kłapanie dziobem

Archiwum

<< < czerwiec 2017 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Zaloguj

Statystyka

Dzisiaj5
WSZYSTKIE1212655
Informacje o plikach cookie
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...