Najnowsza sztuka wrocławskiego filmowca, scenarzysty i reżysera od lat współpracującego m.in z legnickim teatrem jest jednym z pięciu finalistów 13. Konkursu o Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną. Opublikowana w listopadowym Dialogu "Swietłana" ma już za sobą premiery w Berlinie i Wrocławiu.


Organizator Konkursu GND Teatr Miejski im. Witolda Gombrowicza w Gdyni poinformował, że dnia 23 marca 2020 roku na posiedzeniu zdalnym Kapituła Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej obradująca pod przewodnictwem Jacka Kopcińskiego w składzie: Piotr Dobrowolski, Justyna Jaworska, Jacek Kopciński, Grzegorz Niziołek, Jerzy Stuhr, po przeczytaniu czterdziestu sztuk zakwalifikowanych do drugiego etapu konkursu, nominowała do finału następujących autorów (wymienionych w porządku alfabetycznym): Jarosław Jakubowski "Incydent", Michał Lachman "Kapelusz: rys hagiografii", Malina Prześluga "Debil", Piotr Rowicki "Listen to Yor Heart", Przemysław Wojcieszek "Swietłana".

„Swietłana” to sztuka, którą Wojcieszek napisał w czasie zarobkowego pobytu w Berlinie. To na poły biograficzna, na poły fikcyjna wielowątkowa opowieść o współczesnej Polsce, o emigracji w czasach otwartych granic, o próbach zachowania artystycznej niezależności podczas kryzysu demokracji, o bliskości, a zarazem trudnościach w porozumieniu pomiędzy Polakami, a Niemcami. Opowieść o Swietłanie jest rozpięta pomiędzy komizmem, groteską, a pełną melancholii refleksją na temat stanu współczesnej Europy i Polski.

"„Swietłaną” Przemysław Wojcieszek próbuje opowiedzieć berlińczykom Polskę. I nie jest to krzepiąca baśń z happy endem, jedna z tych, do których przyzwyczaił nas twórca "Made in Poland". Przyzwyczaił nas też do nagłych wolt i ostrych diagnoz, wypowiadanych zdecydowanym tonem. Do zwrotów z kina w stronę teatru i z powrotem. Do tego, że tezę, której jeszcze niedawno bronił z zapałem, potrafi nagle zakwestionować" – pisała w Dialogu Magda Piekarska („Buntownik z wyboru”).

- Wolę wozić ruskie prostytutki, niż pracować dla TVP – mówił w maju br. Przemysław Wojcieszek, który przez kilka miesięcy pracował w Berlinie w rozmowie z Dawidem Karpiukiem z Newsweeka. - Tu mam do czynienia z prawdziwym życiem, o którym potem mogę pisać. Nie chciałem skończyć jak moi koledzy – wdzięczyć się do TVP, żeby mi dali kręcić jakieś swoje gówno, a wieczorami płakać na Zbawiksie, jakie to PiS jest złe. - Nie wyobrażam sobie współpracy z żadnym pisowskim medium. I nie wyobrażam sobie kręcenia gówna. Zamiast tego rozwożę ruskie prostytutki po klientach, a po pracy piszę. Oczywiście: jestem klasycznym Polakiem i zawsze nim będę. Wystarczy, że wyjadę i płaczę za Polską. Ale też muszę od niej odpocząć. I od tego narodu, żeby go nie znienawidzić. Bardzo tego nie chcę – dodawał w tej rozmowie.

Przemysław Wojcieszek (1974), autor takich filmów jak: „Zabij ich wszystkich”, „Głośniej od bomb”, „W dół kolorowym wzgórzem”, „Doskonałe popołudnie”, „Sekret”, „Knives Out”, zadebiutował na scenie w legnickim teatrze jesienią 2004 roku sztuką „Made in Poland”, która przyniosła mu "Laur Konrada", a teatrowi i aktorom wiele nagród, w tym Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. We wrześniu 2005 roku sztukę bezpośrednio transmitowano dla TVP Kultura z legnickiej Sceny na Piekarach, a jej zapis zdobył Grand Prix Międzynarodowym Festiwalu Twórczości Telewizyjnej Prix Visionica (2007). W Legnicy wystawił także trzy inne autorsko wyreżyserowane dramaty: „Osobisty Jezus” (2006), „Była już taka miłość, ale nie ma pewności, że to była nasza” (2008), „Hymn narodowy” (2016).

Grzegorz Żurawiński