• Zabijanie Gomułki
  • Polowanie na Snarka
  • Curko Moja
  • Portret Polaka
  • Orkiestra
  • Zanim chłodem powieje dzień

„Krzywicka/Krew” ponownie na Scenie Gadzickiego

Nazwisko w tytule spektaklu sugeruje feministyczny manifest. Jest coś na rzeczy, choć w opowiadanej na scenie historii więcej jest kobiecego samokrytycyzmu, goryczy i rezygnacji, niż bojów o równouprawnienie. Całość splata się z dramatami polskiej historii ostatniego stulecia. Nieprzypadkowo w przedstawieniu dominują dwa kolory: biel i czerwień. Jak w narodowym sztandarze. Ale też jak niewinność i krew. Spektakle wieczorne w sobotę i niedzielę 18 i 19 stycznia o godz. 19.00.


„Urodziła się w tym samym roku, w którym położono kamień węgielny pod hotelem Bristol w Warszawie, gdy na ulicę Ołomuńca wjechały pierwsze tramwaje elektryczne…”. Kto? – „Kobieta, żona, artystka, matka, Żydówka, Polka, kochanka, ateistka, wdowa, gorszycielka, ponoć piękność”. Tak pisano o Irenie Krzywickiej – pisarce, działaczce społecznej i skandalistce, co to majtkami machała jak sztandarem, bo nie chciała być schematyczna jak haft krzyżykowy. Kochanka Tadeusza Boya-Żeleńskiego, podobnie jak on, była najbardziej znaną przedwojenną propagatorką świadomego macierzyństwa, antykoncepcji i edukacji seksualnej.

W Polsce końca drugiej dekady XXI  wieku, w której słowo gender wypowiadane przez kościelnych hierarchów i ich politycznych akolitów jest jak młot na czarownice, kochanek Krzywickiej mógłby bez utraty aktualności przedrukowywać swoje blisko stuletnie teksty: „Nasi okupanci”, „Dziewice konsystorskie”, „Piekło kobiet”. Minęło kilkadziesiąt lat. Za nami doświadczenia wojennej masakry, zagłady Żydów, komunizmu, festiwalu Solidarności, demokracji. Zmieniło się niemal wszystko, a jednocześnie tak niewiele, skoro to w moim kraju można było usłyszeć i taki głos: „Jedyna dobra rzecz, którą Niemcy uczynili, to rozstrzelanie Boya-Żeleńskiego” – napisał kilka lat temu pewien szanowany ksiądz, autor „Dogmatyki katolickiej” z profesorskim tytułem.

Sześć bohaterek legnickiej sztuki to sześć pokoleń kobiet urodzonych w XX wieku. Najstarsza jeszcze przed II wojną światową, najmłodsza u schyłku ubiegłego stulecia. Mimo upływu lat wszystkie zmagać się będą ze swoją kobiecością poddaną presji tradycji, rodziny, religii, uprzedzeń, historii i polityki. Wszystkie, niczym ryby wyrzucone na brzeg, bezradnie upominać się będą o swoją podmiotowość. Będą się miotać niczym marionetki pociągane za sznurki  i pozostaną w rozdarciu pomiędzy pragnieniem wolności i miłości, a brutalną prozą życia i jego społecznymi kanonami. Całość podzielona jest na sekwencje, które są jak rodzaje krwi: miesiączka, utrata dziewictwa, miłość, poród, choroba i wreszcie śmierć.

Piotr Kanikowski, 24legnica.pl: Każda z opowiedzianych na scenie historii zderza się z oficjalną patriotyczno-religijną narracją, z polskimi mitami, z kakofonią kościelnych pieśni, mickiewiczowskich strof zakuwanych na pamięć w szkole, wojskowych piosenek, podręczników, cytatów z telewizji, disco polo  i tak zwanych życiowych mądrości. Cały ten śmietnik nieustannie grzechoce w głowach bohaterek.

Magda Piekarska, Gazeta Wyborcza Wrocław: Feministyczny manifest? Tak, aktorki niosą w wyciągniętych nad głowami rękach czerwone majtki jak sztandar. Ale jeśli ten spektakl traktuje o prawach kobiet, to pierwszym z nich jest prawo do tworzenia biografii, w której dominantą będzie to, co intymne i co z kobiecością najściślej związane.

Jacek Sieradzki, Zwierciadło: Sześć babskich historii splecionych w polifoniczny akord, perfekcyjnie wykonany przez legnickie aktorki, nie pierwszy raz sprawdzające się w podobnych tragikomicznych opowieściach. Reżyserka Alina Moś-Kerger ubrała je w intymność, nieozdobne halki, bose nogi, majtki czerwone po stracie niewinności. Zuniformizowała zgrzebnym strojem, czyniąc je jednocześnie bliskie widzom. Bez łatwizny i tanich łez.

„Krzywicka/Krew” to najbardziej kobieca realizacja w dziejach legnickiego Teatru Modrzejewskiej. W sztuce Julii Holewińskiej wyreżyserowanej przez Alinę Moś-Kerger na scenie zobaczymy aktorski sekstet: Magda Biegańska, Katarzyna Dworak, Gabriela Fabian, Joanna Gonschorek, Zuza Motorniuk i Magda Skiba. Panie zadbały także o oprawę przedstawienia: muzyka Magda Kleszcz, scenografia Małgorzata Bulanda, kostiumy Magdalena Jasilkowska.

Wieczorne spektakle na Scenie Gadzickiego legnickiego Teatru Modrzejewskiej w sobotę i niedzielę 18 i 19 stycznia o godz. 19.00. Przedpołudniowe 21 i 22 stycznia o godz. 11.00. Bilet 35 zł (ulgowy 30 zł). Rezerwacja tel. 76 72 33 505 lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. . Bilet można także kupić w Internecie: https://teatrlegnica.interticket.pl.

Grzegorz Żurawiński

Udostępnij

Szukaj

Kłapanie dziobem

Archiwum

<< < styczeń 2020 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Zaloguj

Statystyka

Dzisiaj3
WSZYSTKIE1225676
Informacje o plikach cookie
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...