• Popiol i diament
  • Lekcja Tańca
  • Dzieńdobry
  • Orkiestra
  • Dzielni chłopcy
  • Wierna wataha

Rzeczpospolita: „Czarne pola” z teatralnym wsparciem

Po kosztach, ale po swojemu – tak w Legnicy powstaje pilot do serialu „Czarne pola". Na jego produkcję reżyser Przemysław Wojcieszek zebrał 16 tysięcy złotych na portalu Polak Potrafi. Pierwszy klaps 8 lipca. Nie byłoby jednak serialu bez wsparcia Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Pisze Aleksandra Ptak-Iglewska.


Cztery osoby, jedne zwłoki, jedna przestrzeń wypożyczana od legnickiego teatru, mnóstwo darmowej pracy wolontariuszy – w takich okolicznościach ruszy produkcja pilotowego odcinka serialu „Czarne pola". Wymyka się on oficjalnym torom produkcji kulturalnych. Twórca zebrał pieniądze sam, teraz kręci film po kosztach we współpracy z zaprzyjaźnionym Teatrem im. Modrzejewskiej w Legnicy. I zapowiada ostry komentarz do dzisiejszej rzeczywistości oraz nadmiernego – jego zdaniem – wpływu Kościoła na władzę w Polsce.

Na produkcję „Czarnych pól" Przemysław Wojcieszek, scenarzysta i reżyser, nie dostał żadnego oficjalnego dofinansowania, zebrał więc pieniądze na portalu crowdfundingowym polakpotrafi.pl. Efekty zbiórki przekroczyły jego oczekiwania, chciał zebrać 15 tys. zł, ale blisko 200 osób wpłaciło łącznie 16,2 tys. zł. Projekt nabrał wiatru w żagle.

– To ma być opowieść o świecie, gdzie ludzie mają pieniądze i zerowy kapitał kulturowy, bo myślę, że kultura w Polsce jest w dużym regresie. Zaczynamy kręcić 8 lipca, do końca tego miesiąca serial będzie zmontowany – zapowiada Przemysław Wojcieszek, który przyznaje, że sam nie wierzył, iż uda mu się zebrać taką kwotę. Dlatego dziś najważniejsi są dla niego właśnie darczyńcy, to oni zobaczą serial jako pierwsi. – Potem zrobię rundę po stacjach telewizyjnych, nie pójdę jednak do TVP, bo nasz serial uderza w dzisiejszy reżim – mówi reżyser „Życiu Regionów".

O czym ma być serial? „Prowincjonalne miasteczko. Okaleczone ciało znalezione w lesie. Dwóch gliniarzy przeciwko całemu światu. Robimy jedyny serial kryminalny o dzisiejszej Polsce, i to na światowym poziomie. Robimy coś, o czym inni boją się nawet pomyśleć" – zachwala Wojcieszek swój film na stronie zbiórki. Reżyser robi film, bo jak sam stwierdził, nie znajduje dla siebie w ofercie filmowej niczego, co by wystarczająco wnikliwie opowiadało o współczesności.

– Decydenci boją się dziś tematów społecznych i politycznych, a w naszym pierwszym odcinku historia dotyczy wpływów Kościoła w Polsce, bohaterem będzie proboszcz. Opowiadamy o Kościele jako organizacji biznesowej, która funkcjonuje od kilku lat w Polsce zupełnie poza prawem – mówi Wojcieszek.

Na profilu filmu na Facebooku reżyser niedawno prowadził nabór do roli trupa w pilocie serialu. I zaskoczyła go liczba chętnych. „Kochani, mamy już tylu chętnych na zagranie zwłok, że możemy kręcić polskie »Żywe trupy«. Jeszcze tylko ciężarówka make-upu i zaczynamy" – napisał na zakończenie.

Facebook pełni w życiu tego serialu ważną rolę – to tutaj Wojcieszek zbudował społeczność fanów, informował o postępach zbiórki, tu dzieli się zdjęciami z planu, przedstawia ekipę. Również na Facebooku serial przedstawił swoim czytelnikom Maciej Stuhr. „Przeczytałem właśnie scenariusz pierwszego odcinka i myślę, że jest grubo" – chwalił film, ku radości reżysera.

Agnieszka Holland udostępniła link o zbiórce w internecie. To właśnie w kolejnych zbiórkach crowdfundingowych cała nadzieja na powstanie następnych odcinków. – Ideałem jest sytuacja, w której produkuję serial, a dzięki zbiórkom w internecie nie muszę iść na kompromis z żadną stacją. Dlatego poszerzam bazę ludzi, którzy chcą mnie wspierać – mówi Wojcieszek.

Nie byłoby „Czarnych pól" bez wsparcia Teatru Modrzejewskiej w Legnicy, z którym reżyser współpracuje od lat. W serialu wystąpią aktorzy teatru, a budynki posłużą jako scenografia. – Gdyby nie wsparcie teatru, nie miałbym szans – przyznaje Wojcieszek.

O tym, jak można zarobić na samodzielnie wyprodukowanym serialu, mówi Agnieszka Kruk, właścicielka agencji scenarzystów StoryLab.Pro. – Dystrybucja niezależnych seriali z pewnością będzie łatwiejsza w internecie – twierdzi.

Jej zdaniem widzowie w sieci pozwalają sobie na odważniejszy repertuar niż w telewizji. – Spróbowałabym też dotrzeć do niszowych stacji telewizyjnych i telewizji internetowych. W internecie można taki serial udostępnić na platformie Showmax albo tradycyjnym YouTubie, można zarabiać na reklamach i wyrobić markę filmu. Warto go też pokazać na festiwalach seriali, najsłynniejszy w Europie to Série Series Festival we Francji – mówi Kruk.

(Aleksandra Ptak-Iglewska, „Crowdfunding pomaga regionom”, www.rp.p, 22.06.2018)

Udostępnij

Szukaj

Kłapanie dziobem

Archiwum

<< < czerwiec 2018 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23
25 26 27 28 29 30  

Zaloguj

Statystyka

Dzisiaj15
WSZYSTKIE1194083
Informacje o plikach cookie
Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj więcej...