Po udanym amerykańskim tournee „Otello” wraca na teatralną scenę w Legnicy

  • Drukuj
Po kilkutygodniowej przerwie, której powodem była wielka zaoceaniczna eskapada Teatru Modrzejewskiej, w trakcie której widzowie w USA dziewięciokrotnie mogli obejrzeć nagrodzonego na Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku „Otella” duetu Kopka-Głomb, sztuka wraca na scenę w Legnicy. Z jedną, ale ważną zmianą. W sezonie jesienno-zimowym przedstawienie pokazywane będzie w głównej siedzibie teatru, na dużej scenie. Pierwsze spektakle już w najbliższy weekend 10-12 listopada.

Legnicki teatr ma szczęśliwą rękę do szekspirowskich adaptacji. „Jak wam się podoba” i „Koriolan” wygrywały przed laty ogólnopolski konkurs Fundacji Gedanense na wystawianie sztuk wielkiego Anglika. Podobnie rzecz miała się z „Otellem”. Mimo chłodnego przyjęcia przez recenzentów legnicki spektakl przyniósł zespołowi kolejne laury. Efektem przedpremierowych przedstawień na X Międzynarodowym Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku (sierpień 2006) były aż dwie z pięciu nagród regulaminowych tego prestiżowego konkursu: za reżyserię dla Jacka Głomba i za rolę kobiecą dla Ewy Galusińskiej (Desdemona).

- Próbujemy zrozumieć i pokazać na scenie, co kieruje człowiekiem, nie światem, nie historią… . Dlatego nasz „Otello” w całości rozgrywa się będzie w trakcie morskiej podróży portugalskiej załogi statkiem „Speranza” (Nadzieja), którego dowódcą jest tytułowy bohater. W tej zamkniętej, odizolowanej przestrzeni jej uczestnicy skazani są na siebie, towarzyszy im podniecenie, strach, pijaństwo, zanik dyscypliny, bójki… W efekcie emocje bohaterów ulegają niezwykłej intensyfikacji. Czym innym okazuje się zdrada na statku, którego nie da się opuścić, a czym innym jest ta w codziennym życiu, w którym zawsze można trzasnąć drzwiami i wyjść. Napięcie rośnie, gdy rejs zaczynający się jako banalna podróż handlowa na skutek sztormu i błędu (zamiaru?) kapitana zamienia się w misję podróży na Wyspy Szczęśliwe – objaśnia reżyser przedstawienia Jacek Głomb.

Sama fabuła jest nadzwyczaj prosta, da się opowiedzieć w kilku słowach. Oto bosman Jagon zawiedziony, że to nie on, a nowicjusz na morzu Kasjo, zostaje przez kapitana statku Otella awansowany na porucznika, knuje intrygę. Bezpodstawnie oskarża zatem Kasja o romans z żoną Otella , piękną Desdemoną. W Otella strzela piorun zazdrości, który całkowicie zatruwa jego umysł. I chociaż Jagon czuje, że się zagalopował, że tragedia wisi w powietrzu, to jednak brnie w intrygę. Boi się bowiem zemsty Otella, gdyby na jaw wyszło, że insynuacja była bezzasadna. Efekt jest tragiczny - Otello dusi kochającą go i wierną mu żonę, a gdy orientuje się, że padł ofiarą intrygi - popełnia samobójstwo, rzucając się w morską otchłań.
A statek płynie dalej... Cóż, jak mówi służąca Desdemony i wierna jej w nieszczęściu Emilia: „Świat to nie błahostka. To spory mieszek, na mały grzeszek”.

- To, że Ewa Galusińska (Desdemona) i Przemysław Bluszcz (Otello) mają tu prowadzące role (bo tak napisano „Otella”) to jedno, ale ważniejsze jest, że one zyskują wiele dzięki bardzo stonowanej, ale jednocześnie silnie wspomagającej grze całego zespołu. Zespołów teatralnych jest w Polsce coraz mniej, mimo że formalnie są w każdym teatrze… Rzecz w tym, że w Legnicy on naprawdę jest – powiedział chwilę po obejrzeniu premierowego przedstawienia Polskiemu Radiu Wrocław jeden z najbardziej znanych recenzentów i krytyków teatralnych Jacek Sieradzki.

**************************************************************************************


Teatr Modrzejewskiej w Legnicy
Wiliam Szekspir „Otello”

adaptacja: Krzysztof Kopka
reżyseria: Jacek Głomb
asystent reżysera: Przemysław Bluszcz
scenografia: Małgorzata Bulanda
ruch sceniczny: Leszek Bzdyl
muzyka: Kormorany
premiera: 16 września 2006 (Scena na Nowym Świecie)

spektakle: 10, 11 i 12 listopada o godz. 19.00
duża scena teatru, bilety: 25 zł (ulgowy 15 zł)

Grają:


Przemysław Bluszcz (Otello, kapitan statku „Speranza”)
Rafał Cieluch (Jagon, jego oficer)
Paweł Palcat (Kasjo, pasażer, później porucznik na statku)
Bogdan Grzeszczak (Lodowico, kapelan wyprawy)
Gracjano (sternik)
Tadeusz Ratuszniak (Rodrygo, marynarz)
Paweł Wolak (Montano, marynarz)
Lech Wołczyk (Marynarz)
Małgorzata Urbańska (Emilia, marynarz, później służąca Desdemony)
Magda Skiba (Viola, prostytutka)
Ewa Galusińska (Desdemona, córka bankiera sponsora wyprawy)
Katarzyna Dworak (Bianka, jej służąca)
Justyna Pawlicka (Mniszka)
Anita Poddębniak (Przeklęta)

**************************************************************************************



O legnickim „Otellu” napisali:


To jest brutalna produkcja z odpowiednio szorstkimi żeglarzami na pokładzie. Atakują się nawzajem, boksują, biczują, walczą i duszą. Kobiety na pokładzie – pasażerki, żeglarze i prostytutki – traktują siebie podobnie i z największą surowością w kontekście swoich spraw prywatnych. Dzięki temu zespołowemu i wyczerpującemu wysiłkowi aktorów akcja sztuki jest żywa, a klaustrofobiczna atmosfera – tak samego przedstawienia, jak i jego lokalizacji oraz towarzyszącej mu bariery językowej – sprawia, że ten „Otello” jest niepodobny do żadnego innego.
(Ted Mills , Santa Barbara News-Press)

Tak jak postaci na przeklętej „Speranzie”, tak i widzowie oglądający Szekspira po polsku, zmuszeni byli do poszukiwania nadziei w miejscach, gdzie nie można jej znaleźć.
I jeszcze te dźwięki dzwonów, gongów, skamlających strun i masy ludzkiej, które pochodziły od muzyków umiejscowionych ponad akcją, za czarnym ekranem. To oni zbudowali nawiedzony świat dźwięków, który nadał tej sztuce płynące piękno, nawet przy najbardziej przenikliwych uderzeniach w struny.
(Elizabeth Schwyzer, Santa Barbara Independent)

Szekspirowski „Otello” w adaptacji Krzysztofa Kopki został przyjęty przez publiczność owacjami na stojąco. Mimo że w części widzów przedstawienie wywołało mieszane uczucia. O samej adaptacji „Otella” większość wypowiadała się pozytywnie, głównie ze względu na przystępność, której czasem brakuje w szekspirowskich sztukach.
(Kinga Kruczek, Konkrety)

Mamy efektowne, zwarte sceny z podróży: zwijanie żagli, ciszę morską, pokładowe bójki i popijawy, obściski z markietankami (…).Nie ma w tym psychologicznej głębi ani ozdobnej szekspirowskiej retoryki. Nie ma demonizmu Jagona ani społecznego pogłębienia jego intryg. Została nieco szantowa – choć szlachetna! – opowieść o takim, co kochał i zabił z zazdrości; kolejna z legnickich prostych historii”.
(Jacek Sieradzki, Przekrój)

Po dwóch godzinach zmagań z żukami morskimi, wichrem, mgłami i głupotą Otella już nawet nie chciało mi się myśleć o prawdopodobieństwie namiętności, które rzekomo targały bohaterami. Zdrada jest ekstatycznym okrucieństwem, przemocą, bezrozumem. Ale o tym wiem choćby z serialu „M jak miłość”. Po Szekspirze spodziewam się jednak więcej niż po telenoweli.
(Leszek Pułka, Dziennik)

Nie wzrusza uczucie pary kochanków. Nie wzburza zawiść Jagona (Rafał Cieluch) ani przerośnięte ambicje Kasjo (Paweł Palcat), ani zazdrosne serce Rodryga (Tadeusz Ratuszniak). Brak w ich poczynaniach nieprzewidywalności. To, co Szekspir zapisał na papierze, nie nabiera czysto ludzkiego, czytelnego dla współczesnych widzów wymiaru. Aktorzy grają na jednym tonie, bez niuansów.
(Tomasz Wysocki, Gazeta Wyborcza-Wrocław)

Publiczność zabrana na statek Otella jest świadkiem intryg i wielkich namiętności. To rejs, który musi się skończyć katastrofą. Problem w tym, że twórcy legnickiego Otella zapomnieli, że podróże kształcą, ale tylko wykształconych. Spektakl przygotowano z myślą o festiwalu w USA. Ponieważ za Atlantykiem żyje wielu admiratorów komiksu, istnieje szansa, że pomysły Głomba i Kopki zostaną tam ocenione wyżej.
(Artur Guzicki, Wprost)